Top Responses
-
drsadako's responses are protected.
Żyć dalej.
Sądzę, że prawdziwa miłość nie potrzebuje dodatkowych określeń, zapewnień. W jednym, prostym słowie "kocham" kryje się wielka potęga naszych uczuć, które żywimy w stosunku do drugiej osoby.
zrobić herbatę, choć jej nie ma obok.
czekać nawet 20 lat aż się odezwie, choć nadal milczy..
przejechać pół Polski, uciec z domu.
wysłuchać najpierw, mimo, iż sama chcę coś opowiedzieć.
wydać na nią ostatnie pieniądze, zmienić plany by z nią być.
zrobić dla niej wariackie rzeczy, takie jak stanie w -15 stopniowym mrozie w koszulce 'i love you'
żyć, by z nią być..Trudno poznać wagę słowa, które dla każdego znaczy coś innego. Jednak zapewne większość osób, które odpowiedziała 'wszystko', nie znalazła się nigdy w takiej sytuacji, która przekreśla wszystko, co do tej pory myślała i pozbawia wszystkich dotychczasowych złudzeń, przykładem mogą być np. tortury, które nie każdy jest w stanie wytrzymać, nawet z myślą o najbliższej osobie. Zależy to więc od konkretnej istoty. Poza tym wyznaję zasadę, żeby nigdy nie mówić 'zawsze' albo 'wszystko', bo na tyle siebie znamy, na ile nas sprawdzono.
Jestem w stanie upiec jej specjalnie ciasto, bo obiecałem jej, że dostanie kawałek, ale moja kochana rodzina wpieprzyła je zanim się zorientowałem.
Jestem w stanie pisać z nią na czacie, mimo, że oczy mi się kleją, mam jutro ważny sprawdzian, a muszę wstać wcześniej niż zwykle.
Jestem w stanie poświęcić każdą sumę pieniędzy dla niej.
Jestem w stanie wybaczyć jej praktycznie wszystko. Nawet, gdy doprowadzi mnie do zenitu, to gdy usłyszę ciche "Nie chciałem Cie wkurwić. " to od razu wszystko mi przechodzi.
Jestem w stanie przyjechać do niej z drugiego końca świata, jeśli coś jej się stanie. Prędzej sam bym zszedł na zawał, gdybym nie wiedział, co dokładnie się dzieje i gdybym tej osoby nie ujrzał.
Miłość jest dla mnie bardzo silnym uczuciem. Opisana tutaj miłość jest miłością platoniczną.Gdybym miała zrobić dla kogoś wszystko, oznaczałoby to dla mnie całkowite zrezygnowanie z samej siebie. Nic tak epickiego, jak oddanie za kogoś życia - to według mnie jest jedna decyzja, która niekiedy powodowana jest buzującymi hormonami. Gdzieś w mojej pokrętnej głowie zdaje i się, że łatwiej jest oddać za kogoś życie, niż całkowicie je komuś podporządkować.
A obawiam się, że gdyby ktokolwiek ode mnie wymagał czegokolwiek z powyższych dwóch, mógłby natychmiast te moją miłość stracić.Wszystkiego nie. Zrobiłabym to, co byłabym w stanie. I mieści się w granicy rozsądku.
Ja dla ukochanej Osoby zrobię wszystko.
I wszystko, oznacza WSZYSTKO.
Zabiłabym, oddała własne życie, pozwoliła odejść, odeszła sama...Najpierw należy się zastanowić nad swoją własną definicją słowa "miłość".
ja na pewno wszystkiego bym nie zrobiła
Hm. Wszystko mieści się w skali od przyniesienia drugiego śniadania dla drugiej osoby do pracy do http://kwejk.pl/obrazek/1330303/odwaga.html
Wszystko to miłość.
Miłość to wszystko.
Żyje się dla osoby którą się kocha i daje się z siebie wszystko by było jej dobrze. Oczywiście, nie sztuką jest tutaj złamać swoje przyzwyczajenia i nawyki, swój charakter. Musimy być tacy jacy jesteśmy. Jacy byliśmy. Chyba, że jakaś nasza cecha jest toksyczna i rani osobę jaką kochamy, priorytetem jest wtedy ją w sobie zwalczyć.znamy : D wszystko to wszystko. Wyrzec się znajomych, rodziny, oddać wszystkie pieniądze, zabić się, zabić kogoś... To głupie, wiem, ale miłość przecież taka właśnie jest, głupia i ślepa :3
End of top responses. View all responses »





Loading...













