Istnieje jakaś granica cierpienia? Ty jesteś w stanie dużo wytrzymać czy może wręcz przeciwnie? [7]
Top Responses
-
Nie istnieje, a to dlatego, że przyczyna naszego cierpienia zależy od czynników zewnętrznych, a człowiek został tak skonstruowany, że nie może się od nich uwolnić. Przykład? Człowiek jest zwierzęciem stadnym. I nie ważne, jak bardzo się uniezależni od otoczenia, nie będzie potrafił żyć wiecznie sam. Także siłą rzeczy jesteśmy związani na zawsze z ludźmi. A przez nich często cierpimy i nigdy nie wiemy, czym nas jeszcze zaskoczą.
Czy ja wiem, czy jestem w stanie...do tej pory trudno mi jednoznacznie określić, czy jestem silna czy słaba psychicznie. Ale jeśli ktoś uderzy w coś bardzo dla mnie ważnego, wykazuję się neurotyzmem aż do bólu. -
Śmierć jest granicą cierpienia.
Boże, jak gotycko i w ogóle. -
moja granica cierpienia leży zaraz po słowach: 'nie ma już ciastek'
-
drsadako's responses are protected.
Mentalnie - cóż, pozornie tylko jestem silny i opanowany. Ja to widzę jak porcelanowa zbroja. Tak tak, porcelanowa. Chwilę wytrzyma a potem... Wiedzą to najlepiej Ci co mnie dobrze i dłużej znają. Kiedy cierpię mentalnie - milczę i odchodzę na bok. Wracam jak uporam się sam z moim bólem, no i wbrew pozorom - łatwo mnie zranić.
Fizycznie - zależy w jakiej sytuacji. Czasem dostanę z pięści tak mocno, że widzę wszystkie gwiazdy świata, czasem z kolana nie rusza mnie nic. Potrafię pisnąć jak dziewica kiedy ukłuję się szkłem, a jak mi zszywają nogę nie drgnąć nawet o milimetr prawie w ogóle nie czując bólu.Granica cierpienia jest wtedy, kiedy zaczynasz się z niego śmiać i zabijać ludzi, którzy cię ranią. Jestem blisko.
End of top responses. View all responses »




Loading...



