Ask me about life :))
Recent Responses
-
-
Postanowiłam trochę poczekać z zakładaniem konta na ask, no i proszę, udało się! ^_^
Szczerze mówiąc, nie miałam przekonania do aska, przywiązałam się do formspringa i wszystkich ludzi tutaj <3 Zakładając aska, zakładałabym go tylko, żeby wiedzieć, co słychać i w jaki sposób myślą ludzie, których followuję tutaj :3. -
W przyjaźni nie ma dla mnie znaczenia ani jedno, ani drugie. Przyjaźń to odnalezienie wspólnego języka z kimkolwiek, niezależnie od wieku, wyznania, płci, zainteresowań. Przyjaciele mają coś wspólnego nawet jeśli jest między nimi duża różnica wieku.
Ja na przykład przyjaźnię się z 15latką, ale także z kobietą po czterdziestce <3 Mam też przyjaciela-faceta, który jest absolutnie niesamowity i potrafi zakasować wiele dziewczyn, z którymi teoretycznie powinnam nieźle się dogadywać. Mówi się, że "przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach", niezależnie od tego, jakie one są. -
Wiek w pewnym stopniu ma, nie oszukujmy się. Zakochiwanie się w pięciolatku to pedofilia, a nie miłość i choćby nie wiem, jak czyste było to uczucie, to nie jest ono zdrowe. W drugą stronę też należy uważać. Nie chodzi mi o oceny społeczeństwa czy bilans "korzyści i strat", ale spójrzmy prawdzie w oczy - ludzie znacznie różniący się wiekiem mają zupełnie różne doświadczenia życiowe, różne oczekiwania względem życia i związku właśnie. Jednak to zależy od samych partnerów.
Osobiście mogłabym być (na tę chwilę) z osobą młodszą o 3-4 lata (facetem) lub 5 lat (dziewczyną), a starszą o ok. 10-12. Skąd rozróżnienie? Ano dlatego, że faceci wolniej dojrzewają psychicznie i tyle.
Płeć nie ma znaczenia. Kocha się nie tylko ciało, ale i osobowość, charakter, calokształt, a nie tylko to, co się ma (lub czego się nie ma) między nogami, choć to także ma bardzo duże znaczenie. Niemniej... dla mnie płeć nie gra roli. -
Psychiatryk (obecnie oddział zamknięty), którego ideą jest poprzez odpowiadanie na pytania wyrażanie siebie.
-
Włoch. Wątpię, by Kościół był gotów na czarnoskórego papieża... Watykan to nie Stany Zjednoczone.
-
A to, że doskonale obrazuje to, że także w obecnych czasach "trawa jest zieleńsza po drugiej stronie"...
-
Do estetyki języka i poprawności językowej, ironii, piękna w rzeczach codziennych i pozornie zwyczajnych.
-
Osoby, które ciężką pracą i wytrwałością osiągnęły sukces oraz takie, które pozostają w zgodzie z samymi sobą.
-
A wiesz, Luthien... sama nie bardzo to rozumiem. Tzn., sam mechanizm rozumiem całkiem nieźle, ale nie mogę pojąć, dlaczego takie rzesze się na to nabrały =_=.
Hm. Przeczytałam całą sagę "Zmierzchu", obejrzałam wszystkie adaptacje poza ostatnią i dlatego bez wyrzutów sumienia stwierdzam, że to gówno posypane brokatem, którym tak zawzięcie nakurwiają wszystkie wampiry tam występujące w przypadku znalezienia się w świetle słonecznym.
Nie wiem, czy to wina tłumacza czy może samej autorki (bo wbrew pozorom tłumacz ma ogromny wpływ na to, jak odebrana będzie książka) - obstawiam autorkę, bo z pustego i Salomon nie naleje. Grafomania, brak spójności i bezsensowny słowotok podczas zachwycania się tym, jaki to Edward nie jest idealny w sposób przypominający wstawioną piętnastolatkę zwierzającą się swojej psiapsiółce.
Fenomen "Zmierzchu" polega właśnie na jego infantylności, prostocie (nurzającej się, a nie wpadającej w głupotę), na tym, że nie wymaga myślenia, sięgania po głębsze emocje czy przemyślenia. To bajeczka na dobranoc, nawet jak na fantastykę i fikcję literacką.
Sukcesu wszelkich dzieł o wampirach należy doszukiwać się w fascynacji człowieka śmiercią, nieśmiertelnością, seksem i doskonałością, wiedzeniem egzystencji pozbawionej jakichkolwiek ograniczeń czy odpowiedzialności.
Byłabym jednak ostrożna w porównaniach, bo - jak widać - wampir wampirowi nie równy, a porównywanie Edwarda do Lestata (czy też JAKĄKOLWIEK postać z powieści Anne Rice) uważam za profanację i świętokradztwo. -
Bez małej poduszki pod głową.
Bez kilku myśli o najbliższych.
Bez umycia się przedtem (ZAWSZE muszę się umyć, nawet w stanie nietrzeźwości, choćbym miała się zabić pod prysznicem czy utopić w wannie). -
"Łatwiej" to określenie relatywne. W czym łatwiej? W życiu? W jakim jego aspekcie konkretnie?
W moim odczuciu, jako osoby, która zasmakowała i jednego, i drugiego po równo po 10 lat, nie tyle "łatwiej", co "lepiej" jest osobie posiadającej rodzeństwo, choć i jeden i drugi - nazwijmy to - stan uczy czegoś innego.
Jedynacy są bardziej pewni siebie, mają większe poczucie własnej wartości, ale też wyalienowania i odosobnienia. Nie walczą o uwagę rodziców, bo w całości skupia się ona na nich, ale zmuszeni są do tego, by szybciej nauczyć się samodzielności, nawet jeśli są rozpieszczani, naprawdę. Szybciej podejmują decyzje, są bardziej zdecydowani i zwykle lepiej wiedzą, czego chcą od życia i innych ludzi, Jednak ciężej im współpracować z innymi, podporządkować się komuś, wykonywać polecenia.
Posiadanie młodszego rodzeństwa zwykle wpływa na człowieka tak, ze jest bardziej odpowiedzialny, obowiązkowy i opiekuńczy. Istnieje jednak w takich osobach coś, co można nazwać niedoborem uwagi czy uczucia, bo mogło tak być, że musiały walczyć o nie u rodziców (podkreślam: MOGŁO, a nie musiało tak być); takie osoby szybciej dorastają, często czują na sobie presję, aby być wzorem dla kogoś; mogą tez nosić w sobie podświadomy strach przez tym, ze zostaną porzuceni przez tych, których kochają lub nie będą dla nich najważniejsi, dlatego dają z siebie czasem więcej, niż powinni;
Posiadania starszego rodzeństwa natomiast może człowieka rozleniwiać, bo w początkowych latach swojego życia wcale nie był zdany na siebie - miał dookoła rodziców (którzy swoją uwagę przerzucili ze starszego dziecka na to młodsze), ale może też nieść poczucie konieczności rywalizacji i "dościgania" kogoś (--> starszego rodzeństwa jako wzoru); osoby posiadające młodsze rodzeństwo mają świadomość tego, że zawsze mogą na kogoś liczyć, co wiąże się z większym poczuciem bezpieczeństwa i samoakceptacją (o ile nie każe im się dorównywać starszej siostrze/bratu). Chętniej współpracują z innymi, są towarzyscy i łatwo nawiązują kontakty.
Oczywiście, dokonałam generalizacji na podstawie tego, co sama zaobserwowałam. W moim przekonaniu jednak lepiej jest osobie posiadającej rodzeństwo, gdyż od wczesnych lat uczy koegzystowania z innymi ludźmi i tego, że należy w jakimś stopniu sobie ufać, by czuć się bezpiecznie. -
@LennieHeroine
Ponieważ jest piękna w sposób, w jaki ja nigdy nie będę. Nie chodzi tu o zazdrość, a raczej o podziw dla typu urody, rysów twarzy i poczucia estetyki, jaki sobą reprezentuje. -
Rodzice do samego porodu nie wiedzieli, jakiej będę płci, więc mieli wybrane imię gdybym była chłopcem - Igor.
Moje życie nie wyglądałoby drastycznie inaczej od tego, jakie wiodłam jako rodzice, ponieważ nie byłam rozpieszczaną księżniczką. Owszem, niczego mi nie brakowało, ale bawiłam się samochodzikami i walczyłam kijami w roli mieczy, więc w tej kwestii raczej by się nic nie zmieniło.
Może później byłabym pewniejsza siebie? Odważniejsza? Może nie byłaby potrzebna "tresura", bym odkryła pokłady ironii, dystansu do siebie i świata czy sił do walczenia o siebie?
Z drugiej strony byłabym pewnie tak zajęta napieprzaniem się z kumplami i oglądaniem za dziewczynami, że nie poznałabym wielu osób, dzięki którym moje dni są lepsze~
No ale życie bez okresu, konieczności golenia nóg i troszczenia się o cellulit też jest kuszące xD Poza tym myślę, że byłby ze mnie całkiem niezły facet, mam szczękę idealną dla faceta (dzięki tato =_=) :p -
Niechętnie wytykam bliskim błędy i wady, choćby tego potrzebowali. Liczy się?
-
Głupota. Głupota zawsze jest powodem do wstydu, nawet jeśli jest cudza.
-
Świat? Mały. Globalizacja, kontakt z ludźmi z całego świata...
Co nie przeszkadza temu, by odległość kilku centymetrów dzieliła od siebie ludzi skuteczniej niż pół kuli ziemskiej. -
Japanese edition of SHOXX, ROCK N' READ or not existed Fool's Mate ;_;
Everyone has some silly dreams, right? ;)
-
Karola’s Bio
Pl
Tumblr --> http://crash-to-create.tumblr.com/
last.fm --> http://www.lastfm.pl/user/Ant_DM
gg --> 6583285
MyAnimeList --> http://myanimelist.net/animelist/antonina
FaceBook --> http://www.facebook.com/karolina.asiesiukiewicz
e-mail --> szkielko110@wp

